Bardzo nie halo.
Jest to co teraz czuję.
Ale opowiadanie o tym nic nie zmieni.
Nie chcę mieć żalu
do nikogo.
Nie chcę być smutna. Nie wiem
o czym myśleć.
Może o złudzeniach bo mam ich kilka
na tym samym fotelu
który wyniosłam z domu
dziadków.
Może o miłości
bez
nadziei.
Nie będę rzucać na nią słów.
Wystarczy mi.
Wystarczy że przychodzi.
Może o tym wszystkim
co teraz ale nie tutaj
i dlatego to nawet nie jest wiersz
i nie ma sensu.
Jak życie
instant
rozmowy.
Jak jakiś sen.
Jak sen.
I brakuje mi listów
albo mejli.
Mejle są.
Ale rzadko
będzie dobrze.
Można by napisać
na dłoni
na brzuchu
na czole.
Wyhaftować
na masce.
Nie zapomnieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz