piątek, 28 czerwca 2019

Tam, gdzie jest twój strach, tam jest twoje zadanie.

- Nie boisz się? Czasem...? 
- Tak.
- Opowiedz.
- Boję się teraz. I dlatego to robię. To wszystko. Czasem widzę cię w tłumie. Kiedy idę. Chcę ten tłum uchwycić i wchodzisz ty. Przypadkiem. Pamiętam twoje oczy. Pamiętam, jak idziesz i pamiętam...
- ...jak odchodzisz.
- Próbuję odejść. Wracam. Odmierzam ciszę. Odchodzę. I boję się, że zawsze już będę cię szukać w tym tłumie. Że... nigdy cię nie znajdę.


- Jak ktoś znika, to nie wraca. Nie tak...
- A ty...? Potrafisz zapomnieć? Oczyścić się z czasów przeszłych, które przechodzą ci przed oczami? Potrafisz nie znikać? Czy nie chodzisz w te różne miejsca...? Kiedy dusza i ciało ściśnięte w pustce, a dom przestaje być domem i tylko ściany zimne...
- To podłoga. Siedzę na podłodze.
- ...i nie rozumiesz, dlaczego akurat tak, dlaczego nie inaczej...
- Jest wino, jest wina i jest kara...
- Nikt ci nie powiedział? To nie zawsze nasza wina. Krzywda rodzi krzywdę. Nosimy w sobie ludzi, którzy nas zranili. Nosimy siebie nawzajem.
- Co więc z tymi, których my krzywdzimy? Którzy przez nas upadają... Czy ich łzy kiedyś wypełnią nasze serca?
- Jeśli połączenie było prawdziwe... Ich ramiona będą tymi, w których odnajdziemy przebaczenie.
- Dlatego mnie szukasz?
- Dlatego szukamy siebie.

czwartek, 27 czerwca 2019

tam


radzę sobie świetnie przecież wiesz 
tylko w snach powraca
myśl że tam na dnie
został twój ślad 
głęboko tam 
twoja muzyka we mnie gra 
tam na dnie 
został twój ślad 
i moja łza 
bo świat się pomylił

wtorek, 25 czerwca 2019

Pisane tą, co umiera ostatnia - nadzieją.

- Tęsknisz?
- Każdy tęskni. Gdybym mogła wymienić cały ten czas, który mi pozostał, na ten, który już był... Zrobiłabym to. Cholera, nawet nie wiesz, ile bym obróciła. W lepsze. Ile słów by nie czekało, ile snów nigdy nie pojawiło. Zmieniłabym po to, żeby uratować świat. Może czyjś, może swój. Gdybym mogła mieć jakieś życzenie, to właśnie takie. I jeszcze, żeby człowiek był prawdziwy. Wyrażał swoje serce tak, jak je wyrażać należy. W najpiękniejszy sposób. Myślą, mową, uczynkiem. Nigdy nie zaniedbaniem. Nigdy niedopowiedzeniem. Bo tak, jak pewnych pragnień nie powinno się wypowiadać, tak pewne trzeba. Było. Moja rada na przeszłość? Niewyrażone serce boli najbardziej. Najbardziej. I nie rób tego więcej.
- Ale są te sny. Jest przeszłość nierozwikłana. Zagadka. Jest to, co wraca i kształtuje teraz. I coś, czego nie ma. Jeszcze. Jesteś tu. Dlaczego nie chcesz odejść?
- Śnisz mi się. Rzeczywiście. Są chwile, że wracasz po to, czego nie było. Są chwile, że wracasz przypadkiem. Bez celu i bez puenty. Ale wracasz. Czytam te wszystkie słowa i to wydaje się całkiem normalne. Bo co z tego, że się zepsuło? Jak kochasz, to czekasz, jak czekasz, to śnisz. To zapominasz złe. Czas złe zaciera. Błędy. W tych snach.
- Nie myślisz racjonalnie. Myślisz i czujesz sercem. 
- Bo serce bije zawsze. A reszta chyba śpi. Nieważne już. Chciałam tylko wyrazić to, czego nie zdążyłam. W tym śnie ostatnim. Że bardzo się cieszę, że znowu jesteś. Bo było mi tak pusto wcześniej w tej części mnie, która chce to czuć i która chce miłości. Było mi pusto, bo myślałam, że już nigdy cię nie zobaczę. I, nie wiem, chyba w takiej ogromnej pustce, w której jesteś tylko ty i twoje największe lęki, w takiej pustce nic innego nie ma znaczenia. Chce się powrotu. Ukojenia. Tak. Ty byłaś ukojeniem.
- W świecie snu, który skazywał na brak... 
- Bardzo chciałabym, żeby i ten realny świat na to nie skazywał. Ale on akurat pozostaje taki sam. Wybrakowany. I na takie chwile, jak ze snów, to już nie ma miejsca. I jestem tylko ja i jesteś tylko ty. Osobno, nigdy razem. Nie ma ukojenia. Jest za to ten cień tęsknoty, który przeszywa ciało. Wtedy, kiedy mam ochotę cię przytulić. Czyli zawsze.
- Czyli właściwie co? Co teraz?
- Nic. Żyjesz. I nie tracisz nadziei.
- Dopóki...?
- Dopóki ona nie straci ciebie.

Garden party...

Wczoraj były imieniny. U cioci. Wczoraj wyrwałyśmy się z ogrodu, pojechałyśmy na cmentarze. Wczoraj były imieniny. Czy zmarli też je obchodzą? Według niej tak.





Niebo jest takim pięknym znakiem. Od słów do snów.

Zobacz. Z nieba spadły dla niej róże. Zawiozła je do niego.

Wczoraj pomyślałam, że pamięć nie umiera. Dzisiaj wiem na pewno.

PS Nie zapomnę.

morze to nie lód. to serce

może to nie lód
może to serce
zimne
od tęsknoty

sobota, 22 czerwca 2019

After

Jak to obezwładnienie minie, jak uda mi się zebrać myśli, napiszę o tych wszystkich snach. I o tym, że tam się ciągle dzieją cuda. I że za każdym razem wierzę, że wracasz. A potem się budzę. I nic już, ****, nie rozumiem... I może wolę nie rozumieć. Im mniej wiem, tym lepiej. Im bardziej niedotykalna jestem, tym lepiej. W tym moja siła. 

Słodkich.


A dream, some sunlight and the moon.

You had everything.

środa, 19 czerwca 2019

Żeby uśmierzyć.

Słuchałam tego wtedy. Kiedy J. straciła rękę. Wkurzyłam się na świat. I wtedy mnie bolał. To najtrudniejsze chwile najbardziej zapadają w pamięć. Najbardziej dotykają. I przylepiają się do nich różne przypadki. I wystarczy jakiś jeden promień, żeby się przypomniało. Wiesz?

Chciałam wtedy tak mocno, żeby to zniknęło. Żeby się odwróciło i cofnęło.

A teraz chcę, żeby szło dalej. Bo w tym, co jest i nie mija też już nie chcę być.

Eksploduje mój mózg. Atakuje mnie chłód.


Mogłoby być trochę więcej słońca. Ciepła. Drugiego człowieka. Takiego, który daje dobre dreszcze. Ale nie aż tak dużo.

I wcale o Tobie nie myślę.

Myślę o różnych rzeczach.

I jak to by było.

Te różne rzeczy.

Dobranoc.

wtorek, 18 czerwca 2019

viscious circle

I know I've felt like this before
But now I'm feeling it even more
Because it came from you
Then I open up and see
The person falling here is me
A different way to be

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Jest burza.

Ja się nie boję, że coś się stanie.
Ja się boję, że się nie stanie.

Ale tak jest dobrze.
Jest spokój.


Jest burza. Głośna taka. Ścielę sobie do snu. Słychać pociągi i słychać to, czego nie ma. A co jest? Pościel, w której mogę się schować. Woda obok. Z cytryną. Z tego miejsca, w którym byłaś i w którym oni byli. Przed chwilą. Smakuje mi. Czymś, co można spełnić kiedyś. Teraz jedynie wykraczam myślami. Kształtuję to, na co jeszcze mam wpływ. Z cellulitem nie będę walczyć. E. daje mi piątkę. Ustnych zawsze się bałam najbardziej. Kocham panią. Jest spokój.

Ale to jest taki rodzaj spokoju, który miesza się z burzą. To jest taki rodzaj spokoju jak Ty.