poniedziałek, 30 września 2019

Jak życzenia. To tylko takie.


Tyle ludzi wokół. Każdy ma swoje. Przeplatają się dni, tygodnie... i znowu. Przeplatają się sny.

Czy to już?

piątek, 27 września 2019

...i było już jakoś, ale przyszła jesień.

Przestań przychodzić, to ja też przestanę.
Przestań istnieć, to ja też. 
Przestań śnić, to ja.

Co? No nie da się. To nie zależy ode mnie. Ale to nawet zabawne. Głupio-śmieszne. Że wszystko zanikło przez czas, którego nie ma. Który jakby nigdy nie miał swojego miejsca. I że to nic nie zmienia, zmienia się tylko postrzeganie, bo mogę podróżować w tym niebycie, wracać do słów i odtwarzać na nowo. Że ja już nawet nie kwestionuję, co jest, a czego nie ma. Że mogę sobie wyobrazić cokolwiek. Każdy scenariusz, od czarnej dziury do błękitnego nieba, przez pomarańcze i róż. I słońce. Chmury z dziwnego materiału. 

Coś się marszczy, coś się gniecie. A ja nadal tu jestem. Nadchodzi koniec jeden po drugim. Przechodzisz mnie dreszczem. Nawet dzisiaj jeszcze. Z dupy trochę. Niepotrzebnie. Czytam.

Jestem tu i czekam na moment, w którym zacznę się śmiać. Bo, choć to zabawne, to jakoś nie do końca mnie śmieszy. Bo to trwa jak jakaś bajka, a ja nie potrafię ocenić, kto kim jest. Bo każdy jest każdym. Bo miłość jest Tobą. Ale jest też żartem, zagadką i serem. W jednym kawałku. Nie do końca mi w tej postaci smakuje. Brakuje pieprzu, soli albo cukru. Albo solidnej dawki chemii. A nie, chemii to teraz wszędzie za dużo.  I w głowach się od toksyn przewraca. Brakuje człowieka.  Takiego naprawdę. Brakuje Ciebie.

Z rzeczy zabawnych...

wtorek, 24 września 2019

z nut


Kiedy chcesz usłyszeć tęsknotę, wychwytujesz najcichszy szum.

Kiedy nie chcesz jej poczuć, sama przychodzi. Przypomnieć o sobie. Zapachem.

Nic tu nie ma sensu. Nie ma więc chyba też sensu rezygnować z ulubionych nut... Jeśli już się nauczyło, czym są.

Przynajmniej tyle. Dziękuję. Nie wiem, jak to wszystko inaczej wyrazić. Ani gdzie.

Wiem, że nie powinnam.

środa, 4 września 2019

Chłodne wieczory. To już

Nie mam swojego miejsca. Codziennie śpię gdzie indziej. A, co jest najdziwniejsze, za domem nie tęsknię wcale. Kto tęskniłby za klatką? Nie potrzebuję złota. Potrzebuję ciepła. I żeby ktoś tak zwyczajnie porozmawiał. Żeby można było wszystko z siebie wyrzucić. Bez oceniania. Bez ogródek. Człowiek tego potrzebuje. Człowiek taki jak ja.


wtorek, 3 września 2019

Sztuka kochania

- Nie pożegnałaś się.
- Nie umiałam.
- Jeszcze będziemy razem.
- Wiem, ale nie teraz.
- Ale ty mnie nie zostawiasz?
- Ciebie w ogóle można zostawić?

Wszystko to. Sleep.over

Są ludzie, którzy nie lubią spać w obcych miejscach. Są ludzie, którzy się nauczyli. I jestem ja. Ja nie wiem. Pół nocy się oswajam z samą myślą. Nawet, jeśli to już się dzieje.

Czasem nic. Pusta kartka. Szelest pościeli w pokoju obok. W prawie zupełnie nowym miejscu. Otwarte drzwi. (Nie)przekroczone granice. Niepozamykane sny. I ty.

Bo tak. Razem raźniej.