poniedziałek, 25 stycznia 2021

Portret kobiety w ogniu

nie mam pretensji 

że zostało mi mało czasu

i tak nie spieszyłam się na pociąg

który zabrał mnie do domu


mam pretensje o te chwile

które trwały w nieskończoność

i których nie można w żaden sposób wymazać z notatnika


w ogniu najbardziej smuci mnie powtarzanie

bo można go rozpalić więcej niż raz

i nawet nie zauważyć kiedy

najmocniej iskrzyło


nie lubię myśleć o nim

bo spala się wszystko to

co mogłoby trwać wiecznie

twoje dłonie na prześcieradle.

sobota, 23 stycznia 2021

w zasadzie

W zasadzie można wyprodukować człowieka. Takiego, który zacznie od zera. Przypomni nam, co to znaczy uczyć się żyć. A potem pójdzie z nami do przodu. W zasadzie.

Ale to nadal jest matrix. Ja jeszcze żyję wstecz. Próbuję sobie przypomnieć.

sobota, 16 stycznia 2021

the winner takes it all

Leciało w radiu, a śnieg sypał tak dziwnie i mocno, że jak się na nim skupiło wzrok, to tak, jakby się było w środku galaktyki i nic poza. Niby świat nie istnieje, niby wierci dziurę. Nie zauważam jej tak od razu. Dopiero później. Kiedy historie, przepisy na życie, obserwacje. Kiedy zimno.

Życie. Mówią. Mówię. Myślę. Nie wiem, kto wymyślał zasady. Nie chcę w nie grać. To takie z jednej strony zabawne, kiedy przestajesz się bać, że zrobisz coś nie tak. Że jesteś nie tak. Że ktoś cię będzie sądzić kiedyś. Taka jakby czyjaś komedia, w której ktoś tam u góry ci nie przypisał roli. Nie musisz się bać, że niedostatecznie dobrze grasz. Po prostu nie grasz. Patrzysz z boku. Patrzysz na miłości, zdrady, awantury, plotki. Czasem ktoś zarzuca ci błąd. Ale, tak naprawdę, czy jesteś, czy cię nie ma, ta gra toczy się dalej. Nie masz swojego X na planie, choć inni będą ci wmawiać, ze scena jest tutaj, teraz. 

Jak oni niczego nie rozumieją - pomyślisz. I nic. Nikt cię nie zatrzyma. Nikt cię na siłę w żadnej roli nie obsadzi. Tylko co teraz?