Bo niektóre rzeczy po prostu są. Skąd masz wiedzieć, co jest złe, nieprawdziwe? Skąd masz wiedzieć, co jest prawdą?
Skąd mam wiedzieć, dlaczego przytrafiło się to, co się przytrafiło? I czy musiało?
Lekcja to za mało. Każdy ma swoją. Inną. To wiem. Ale powiedz mi, kto rozdaje karty? Kto decyduje?
Dlaczego ktoś tęskni, a ktoś inny nie, dlaczego ktoś nie śpi, aby...
wtorek, 30 kwietnia 2019
poniedziałek, 29 kwietnia 2019
łzy są gorzkie. świat jest dziki
nigdy nikogo tak bardzo nie potrzebowałam
i nie wiem co będzie dalej
(podobno nie muszę wiedzieć)
jednak trochę się tego obawiam
dziś.
niedziela, 28 kwietnia 2019
sobota, 27 kwietnia 2019
środa, 24 kwietnia 2019
Jak to jest. Boże.
Przestań do mnie myśleć.
Zupełnie.
Uspokój mi serce.
Nie każ leczyć z tego z czego nie trzeba.
Uspokój.
Nie rób mi na siłę
źle.
Zabierz stres i miłość
bo ciągle choruję.
Bo mam psychiczne sny
i rany
o których nikt nie wie.
Tylko nie mów
tego co zwykle
kiedy śnisz mi się
kiedy próbuję zniknąć.
Nie rozumiem Twojego planu.
Bo to się tak nie da.
Bez świata.
Bez światła.
I te ciągłe powroty tam.
Albo mnie zabij
na jawie.
Bo nie umiem pisać
o tęsknocie
normalnie.
Bo to wszystko za mocno uderza.
Bo są rzeczy z góry przesądzone.
Bo różnych światów nie da się pogodzić.
Bo przecież wiem.
Zupełnie.
Uspokój mi serce.
Nie każ leczyć z tego z czego nie trzeba.
Uspokój.
Nie rób mi na siłę
źle.
Zabierz stres i miłość
bo ciągle choruję.
Bo mam psychiczne sny
i rany
o których nikt nie wie.
Tylko nie mów
tego co zwykle
kiedy śnisz mi się
kiedy próbuję zniknąć.
Nie rozumiem Twojego planu.
Bo to się tak nie da.
Bez świata.
Bez światła.
I te ciągłe powroty tam.
Albo mnie zabij
na jawie.
Bo nie umiem pisać
o tęsknocie
normalnie.
Bo to wszystko za mocno uderza.
Bo są rzeczy z góry przesądzone.
Bo różnych światów nie da się pogodzić.
Bo przecież wiem.
I codziennie rozumiem to wszystko
inaczej.
sobota, 20 kwietnia 2019
piątek, 19 kwietnia 2019
Dobre słowo vs. złe.
Jednym zdaniem możesz zniszczyć wszystko. Jednym zdaniem możesz wszystko uratować. Wybieram siebie. Wystarczająco już przestałam się lubić. Nie pozwolę na to nigdy więcej. Bóg mnie kocha. Trzeba w to wierzyć. Inaczej świat to jedna wielka chujnia. Przykro mi.
czwartek, 18 kwietnia 2019
W bajki można wierzyć ale lepiej nie. Nie potrzebuję tego czego nie znam.
dobra jest ta przestrzeń
gdy szczypiące usta
już nie muszę sobie wyobrażać pocałunku
po co szargać zmysły niemożliwym
mieszkam w klatce niezłoconej
i nadal mam serce
mogłabym powiedzieć że tęsknię
ale puszczam wolno co nie wraca.
poniedziałek, 15 kwietnia 2019
Ty moją prawdą. Ja twoim kłamstwem.
mam dosyć tych łez
bo się nie kończą
i niemożliwego
bo nie nadchodzi
mam dosyć tęsknoty bo nie pozwala mi się uspokoić
w nocy
i wszystko mnie boli
i jestem zła na serce
bo bije bez sensu
i w złą stronę
i w przeszłość
i w przepaść
bo się nie kończą
i niemożliwego
bo nie nadchodzi
mam dosyć tęsknoty bo nie pozwala mi się uspokoić
w nocy
i wszystko mnie boli
i jestem zła na serce
bo bije bez sensu
i w złą stronę
i w przeszłość
i w przepaść
niedziela, 14 kwietnia 2019
Jeden uśmiech na poprawę nastroju. Jeden nawzajem.
Każdy czasem potrzebuje. Mam nadzieję. Że ktoś jeszcze zwraca na to uwagę. Że patrzy na ludzi. W ich twarze. Nie tylko w ekran. Nie tylko pustym wzrokiem przed siebie. Nie tylko na siebie. Mam nadzieję. Że nie jestem na tyle sama, na ile się czuję. I że ten starszy pan kogoś jeszcze ma.
![]() |
| Gdynia, dzisiaj. Pierwszy raz w tym roku. Plaża. |
czwartek, 11 kwietnia 2019
To już...
(słowem możesz wszystko)
Nie żyję w przeszłości. Przeszłość żyje we mnie.
Daje słowo na każdy dzień. Na każdy sen. Na każdą porę.
wtorek, 9 kwietnia 2019
Z innym kimś
Można sobie płakać, można sobie wyrzucać, siebie krzywdzić. Na koniec dnia jestem tylko ja. Sama ze sobą się rozliczam. Krzywdzenia zawsze żałuję. Ale inaczej się czasem nie da. W bólu. To takie przerzucanie złości na siebie. Chcę o tym zapomnieć. Chcę się tego oduczyć. Żałuję tej kreski. Która prowadzi do tęsknoty. Do prawdy.
*
Słowa mogą też otrzeźwić. Przez chwilę będę więc racjonalna. Ale potem tu wrócę. Do Ciebie. Do tego, od czego nie umiem uciec. Do tego, czego nie umiem. I może tak lepiej... Do prawdy długa droga.
*
Słowa mogą też otrzeźwić. Przez chwilę będę więc racjonalna. Ale potem tu wrócę. Do Ciebie. Do tego, od czego nie umiem uciec. Do tego, czego nie umiem. I może tak lepiej... Do prawdy długa droga.
Cholera... Nie chcę tak tęsknić.
Dobrze, że mam chociaż poduszkę.
Milej jednak móc się do czegoś przytulić.
Cholera.
Dobrze, że mam chociaż poduszkę.
Milej jednak móc się do czegoś przytulić.
Cholera.
Resztki bolą... Morze to taka niebezpieczna przystań. Może.
If softness was weakness,
the flowers would never grow.
-Amna Dhanani
*
A kiedy już nie będziesz pamiętać, to ja będę. Będę pamiętać za nas obie.
*
Wszystko się zmienia. Na wiosnę to chyba najbardziej. Wszystko wraca.
*
Może to trwa dopóki o tym myślę. Może dopóki oddychasz, to ja też. Może wystarczy mi oddychać, żeby to trwało. Może. W każdym miesiącu byłaś obecna. Więc wszystko mi o Tobie przypomina. Bo może.
*
Może to "na zawsze" nie istnieje. Może nie w jednej osobie. Może to musi przepływać. Może ktoś musi podtrzymywać światło. Odbijać promienie. Słońce. Może to jedyna opcja przetrwania. Może dlatego to istnieje. To wszystko. To tutaj. To w snach. To we mnie. Może to się stało tak na amen. A może to jest taki żart. Może ktoś się teraz śmieje. Ty się śmiejesz. Może.
*
Nikt tak nie umie. Jak Ty. Tego wszystkiego ubrać. W słowa. Rozebrać. Rozebrać pewnie też. Rozebrać ze słów to chyba najpiękniej. Słowami. Odebrać komuś mowę.
sobota, 6 kwietnia 2019
środa, 3 kwietnia 2019
I tak czasem brakuje słów. I można mówić, ale nic nie powiedzieć.
A ja dzisiaj lubię noże i wszystko, co ostre. Przebija się przeze mnie. Zabiera oddech. Koi. Chce mi się płakać, ale za bardzo ją rozumiem. Znam jej blizny. Znam ten ból. Jestem sobą, kiedy widzę, że mogę być inna. Że ktoś czuje podobnie. Nawet jeśli po drugiej stronie ekranu. Jest. Siedzimy pod ścianą. Za nami przeszłość. Przed nami jeszcze gorzej.
Nie kradnij. Duszy. Serca. Spojrzenia. Zapachu włosów. Koloru paznokci.Nie wolno kraść. Ale muszę wybaczyć. Bo ona może wszystko. Ja muszę zrozumieć.
Jesteście takie same.
Mamo. Mamusiu. Siostrzyczko. Kochanie.
Ty jesteś ode mnie gorsza.
*
Może w pewnych miejscach nie można zostać. Może były przez chwilę bezpieczne. Potem to już za dużo dramatów. O jedno rozbite dziecko wszechświata za dużo. Moja psychika już nie pasuje.
Nikomu nie mów, nie zwierzaj się.Nie rozmawiaj z nią. Błagam.
No to na przekór.
Wszystko powiedziałaś.
*
Wiesz, kiedy jest dobrze? Kiedy o tym nie myślę. O tym, co siedzi w środku. Ukrywa się. Szepcze. O tym, że przecież wiem, co, jak i dlaczego. Dlatego muszę być silna za wszystkich. Cholera. Nic nie rozumiesz. Nikt nie zrozumie.
Dobrze się stało.
Jestem tylko jedną z tych osób, które w pewnym momencie odcinają się. Od ludzi. I ludzi. Od swoich ran. Zostawiają ślady, ale idą dalej. I to wcale nie jest łatwiejsza droga. Bo życie to jest tylko taki proces, w którym próbuje się zrozumieć. I z czasem to wszystko coraz bardziej nie ma sensu.
*
Może to i lepiej. Może. Tam gdzieś szumi morze. Nie wiem. Nie byłam. Jeszcze nie potrafię.
wtorek, 2 kwietnia 2019
Bez tytułu.
Melancholy is the happiness of being sad.
- V. Hugo
Myślę dziś. Jest tyle niedokończonych historii, rozmów... Tyle planów i wizji, dla których nie ma już miejsca. Nie ma, bo zostały tam...
*
Kiedyś było więcej głosów. Chwile bardziej kolorowe. Było więcej takich chwil. Ognisk. Światła. Gwiazd. Wszystko toczyło się w swoim rytmie. Ten rytm pulsował w żyłach. Kiedyś uczono nas marzyć. Było ciekawiej.
Gdzie są dziś te twarze, które wtedy... Dlaczego my tak nieudolnie wchodzimy w ich role? Jeszcze mogę usłyszeć śmiech przez mgłę. Łzę. Powietrze po deszczu pachniało inaczej. Dzisiaj pachnie tęsknotą. Dzisiaj nikt już nie robi zdjęć na pamiątkę. Takich, na które czeka się tygodniami. Dzisiaj wybiera się nowe auto, nowy dom, nowego człowieka.
Nie podoba mi się ta nerwowość, to udawanie, że wszystko jest w porządku, że taka kolej rzeczy. Kolei też już nie ma. Wiem, że coś mogłoby być inaczej. Że nie trzeba się zatracać w tym, co teraz. Że można żyć wspomnieniami. Marzeniami. Perspektywą na lepsze. Ale to nie musiało się skończyć wtedy, kiedy wódka zabrała mu słowa. Przebijała się nadzieja. Pamięć o tym, jaki był. A co teraz?
Wiem, że musi być coś więcej. Że nie tylko przyspieszona szopka... Że ktoś gdzieś też tęskni do braku. Do braku pośpiechu. Do sensu. Do życia. Teraz wieje wiatr. Niemiłosiernie.
*
Wczoraj było ciepło. Budziło się do życia. Bardziej się chciało oddychać. Wczoraj. Szukam sensu. Gdzieś musi być. Może w przeszłości właśnie.
https://youtu.be/jpQyuAMkSnA
poniedziałek, 1 kwietnia 2019
Bolało. Boli. I będzie.
Bardzo chciałabym zadedykować wszystkie wpisy mojego serca miłości spełnionej. Albo chociaż takiej, która jest... Która nigdzie się nie wybiera i sprawia tym samym, że budzę się w nocy i nie wierzę w swoje szczęście. Bo jest obok. Nie ucieka ani nie znika. A nawet, jeśli, to wraca. Bo jest silniejsza od strachu. Nie pozwala poczuć się niczym. Nikim. Bo próbuje z całego serca. Z serca do serca. Przepłynąć. Aby poczuć coś pięknego wbrew największym lękom. Połączyć choć na chwilę. Przylgnąć konkretnie, jeśli wieczności nie będzie jej dane przetrwać. A jeżeli ból po niej przeszyje kiedyś ciało i duszę, to tylko podkreśli wyjątkowe znaczenie. Choćby ten jeden ułamek, w którym wszystko było na swoim miejscu. Zwyczajnie.
Takie ułamki czasem są z człowiekiem do końca dni... To ten rodzaj wspomnień, który nigdy nie wygasa. Lepszy od tych, których nigdy nie było. Które przepełniają wszystkie sny. Bardzo chciałabym. Ale czasem człowiek wierzy za bardzo. Że coś mu się ziści. Budzi się któregoś dnia albo którejś nocy, podkurcza kolana i nie może wyjść z podziwu dla własnej wyobraźni. Dla pamięci.
Nie myślałam, że każda pieprzona czynność tak bardzo będzie mi przypominała. Czasem boję się dotknąć swoich włosów. Czasem wpatruję się w palce. Moje. Twoje. Odtwarzam to, co zostało. To wszystko, czemu podświadomie przypisałam największą wartość. Co nie chce za żadne skarby odkleić się ode mnie. Pomyliłaś się. Dotyk ma pamięć. Ja mam głupotę. Ktoś ma miłość.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



















