niedziela, 31 marca 2019
sobota, 30 marca 2019
piątek, 29 marca 2019
Cholera. Przestrzeń. Ciągle zapominam.
Kraina Czarów mogłaby być prawdziwa.
Sporo tych drzwi. Mogę tylko zgadywać, co znajduje się po drugiej stronie. Co myślisz, robisz, czujesz. Staram się odgradzać to jakoś. Ale nie wychodzi. Mijają kolejne minuty. Kolejne rocznice. Tyle rzeczy mogło się nie wydarzyć. Tyle niemądrych.
*
Sny nadal bywają lepsze od rzeczywistości. Tam wracasz do mnie i nawet, jak płaczę, to nie umieram. Bo wiem, że zaraz będzie lepiej. Nie muszę myśleć, analizować, uciekać... Tam wszystko po prostu jest. I nikt się nie zastanawia, dlaczego...
*
A tu? Piekło i niebo współgrają. Bo niektóre gry krzywdzą. Tak naprawdę. Bo nie zawsze gramy. Bo to tak za każdym razem niespodziewanie przytłacza. Że gdzieś tam jesteś i nawet teraz... Bo do bólu można czuć tęsknotę i to wyjątkowe wiosenne powietrze. Budzić się, aby potem znów usilnie zasypiać. Aby marzyć. O tym, co i tak nigdy nie nastąpi. Aby się do tego nie przyznawać. Aby.
czwartek, 28 marca 2019
Ale Ty jesteś. I noc też. Na pamięć zna Twoje oczy.
Przytul się do prawdy... Podobno wyzwala. Wszystko siedzi w głowie. Daj sobie serce. Be true. To yourself. Zacznij w środku.
Człowiek nie zawsze działa. Człowiek zawodzi. Człowiek ogranicza. Taki z uczuciami szczególnie. Czy tam z duszą... Dobrą dłonią. Dlatego czasem się miesza. Przyjaźń z ogniem. Miłość z powietrzem. Nadzieja i wiara z błotem. Z bzem. W oczekiwaniu na ciepło, które nie nadchodzi. I w tęsknocie. Ogrzej się. Zapraszam.
Jedna poduszka ma teraz kolor kawy. Z białej zmywam tusz.
poniedziałek, 25 marca 2019
Wiem, że jesteś tam...
gwiazdy przewidują miłość
życie zapowiada śmierć
może czasem warto usiąść
poczekać
los niech sam zdecyduje
kiedy jest szczęśliwy
dusza - kiedy odczuwa magię
serce - bliskość i dreszcz
Ty - najważniejsze emocje.
***
Są chwile, kiedy nie potrzebujesz muzyki, aby tańczyć. Są uczucia, których wytłumaczyć się nie da. Nic na nie nie wpływa. Nic im nie przeszkadza. Nie przeszkadzajmy więc. To, co prawdziwe, odnajdzie drogę... Tak jest z każdym przywiązaniem. O ile człowiek pozwoli sobie na prawdę. O ile przed niczym nie ucieka. Tak... Każdy musi stoczyć najpierw bitwę z samym sobą. Walcz.my. Jedno życie teraz. Potem już tylko wieczność.
PS Najcenniejsze wszędzie jest przebaczenie... Najbardziej wartościowe. Pozwala walczyć dalej.
PS Najcenniejsze wszędzie jest przebaczenie... Najbardziej wartościowe. Pozwala walczyć dalej.
https://youtu.be/YmxAFAvdqhs
niedziela, 24 marca 2019
sobota, 23 marca 2019
Dziś w nocy byłaś tu i wszystko było dobrze.
A kiedy rzeczywistość zatracasz, mam ochotę krzyknąć raz i potem znowu. Krzyczeć. Uważaj. Ściany mają zamurowane serca. Nie wszystko słyszą...
Odrywam się. Często. Ale nie stoję już nad przepaścią. Spaceruję obok. Przełamuję serce. Życie to nie bajka.
...więc przytul się do pościeli. Proszę. Chroń ciało i duszę. Nie jesteś zabawką. Nie jesteś. Dbaj o serce. Dbasz? Pielęgnuj cuda. Świat niech będzie szczery i prawdziwy. Dla Ciebie. Bądź tym wyjątkiem ponad, jakim od początku byłaś. Zanim deszcz napadał mi do oczu. Zanim się stało. W nocy spacerowałaś z bzem. Noc należała do Ciebie. Nie pozwól jej wejść na głowę. Niech ciepłem otula.
(I żebym się nie martwiła. Jak jakaś głupia.
Cholera. Dzieciaku. Przecież to nie tak miało być...)
Słodkich snów...
piątek, 22 marca 2019
czwartek, 21 marca 2019
Spróbuj o tym nie myśleć.
Siedzisz w tym miejscu. Dokładnie w tym, w którym teraz jesteś. I zaczynasz rozumieć, jak bardzo nie potrafisz patrzeć w przyszłość. Jak niemożliwe jest dla Ciebie to, żeby próbować dalej. Żeby próbować.
Niemożliwe, bo należałoby zapomnieć. Jak to w ogóle zrobić? I dlaczego nikt mnie na to nie przygotował? Co to za rzeczywistość... W której cierpi się przez serce? I dlaczego wymaga się ode mnie próbowania? Kto przestaje czuć w miesiąc? Dwa... Kogo przestaje boleć?
Mam prawo nie chcieć iść dalej. Miałam prawo kochać... Teraz nie mam prawa. Nie chcę żyć w takim świecie. Pełnym rozczarowań. Kiepskiej wizji przyszłości w pojedynkę. Bo nie próbujesz. Sama spróbuj. Spróbuj z kimś innym. Dlaczego moja miłość ma tak niską wartość? Dlaczego myślisz, że jest krótkoterminowa? To że płakałam na Twoim ramieniu nie znaczy, że to po mnie spłynęło. Ale nie mogę Cię zawodzić. Żądać zrozumienia. Nie mogę Ci powiedzieć, jak bardzo wciąż zapełnione jest moje serce. Chciałaś dla mnie dobrze. Wiem, że nie zrozumiesz. Ty już dosyć wycierpiałaś. Ona ma rację. Co ja mogę wiedzieć o życiu. Mamo.
Przepraszam. Chciałabym. Ale nie umiem. Nie rozumiem tego. Niby żyję normalnie. Musisz mieć jakieś plany. Nie mam. Nie mam wizji. Nie chcę układać sobie życia sama ze sobą. Skąd motywacja? Ani nie chcę z kimś. Kto będzie udawał. Albo przy kim ja będę musiała. Coś tu jest nie tak. Coś się nie chce skończyć. Coś nie pozwala się cieszyć. Z życia.
Nadal żyję w tym świecie. Pełnym miłosnych historii, w których widzę Ciebie. Cały czas widzę Ciebie. Nie wiem, dlaczego myślałam, że taka miłość jest możliwa. Nie wiem, dlaczego myślałam, że dla mnie. Kto pozwolił mi w to wierzyć? Kto nie powstrzymał? Trzeba było dać mi kopa. Na drogę. W drugą stronę. Daleko daleko. Na opamiętanie.
Teraz nie wiem, jak iść dalej. Kochanie.
środa, 20 marca 2019
Dlatego tu jestem. Żeby to miało jakiś sens. Najmniejszy.
Są takie chwile w środku nocy, kiedy rozumiem Cię bardziej niż kiedykolwiek. Są. Kiedy czuję Twoje dreszcze. Te z myśli zakopanych na dnie. Niepewność. Mimo spokoju w marzeniach - niepokój. Drżenie powiek. Bezsenność.
Nie jesteś sama.
Czasem boimy się samotności. To zaszczepił w nas świat. Czasem najpiękniejsze połączenia zostają przerwane. I to jest największy ból. Bo nikt nie wie, dlaczego. Nie mamy wpływu na coś, na co tak bardzo chcemy mieć. Analizujemy. Włączamy lęki. Tracimy kontrolę.
Nie jesteś sama. Ale możesz być. Kiedyś.
wtorek, 19 marca 2019
Wszystko to lekcje...
Coś tylko świta... Ciągle coś świta... Pożyczona miłość pozostawia najgłębszą pustkę.
Morze się zmieniło. Moja dusza znaczy teraz coś innego. Coś jest bardziej obce, coś na zawsze utraciłam. Rozdałam swoje myśli, rozdałam emocje. Tyle w tym odczuwaniu przywiązania do miejsca i do człowieka... Że zostawiając jedno, zostawiłam i drugie. Nic tu nigdy tak naprawdę nie było moje...
...
To nie będzie miało sensu wstecz. Może od tego są lekcje... Żeby iść dalej. Albo chociaż zrobić jeden własny krok.
...
I tęsknić. Do tego, co było.
Bez sensu a nadawało sens.
Nie idź
Możesz narysować mapę
tą różą.
Możesz być.
Nie idź.
Przecież snami się nie grzeszy. Przecież
nic się nie stanie, jak Cię pocałuję. Przecież możemy tu być. Zawsze.
Nie idź.
Jest tak delikatnie.
Jest miło.ść.
Możesz milczeć.
Kochać się.
Z wiatrem.
Nie mijać, tylko
być.
Możesz wszystko.
tą różą.
Możesz być.
Nie idź.
Przecież snami się nie grzeszy. Przecież
nic się nie stanie, jak Cię pocałuję. Przecież możemy tu być. Zawsze.
Nie idź.
Jest tak delikatnie.
Jest miło.ść.
Możesz milczeć.
Kochać się.
Z wiatrem.
Nie mijać, tylko
być.
Możesz wszystko.
sobota, 16 marca 2019
Bo przecież wiesz
I nic nie można zrobić. Bo człowiek przecież wie, ile już zniósł i na ile ma jeszcze siłę i czy jeszcze ją mam. Wiem, co tkwiło we mnie, umierało we mnie, nie umarło. Wiem, które słowa bolały, które rozrywały duszę. I które rozerwały. Które miejsca kaleczą wspomnienia. A najbardziej to zdarzenie, o którym nie wiem nic. Poza tym, że było.
Blisko. Co to znaczy blisko? I czy taka bliskość może być tylko jedna? I czy ona coś zmienia? I dlaczego trzeba się ukrywać po kątach serca? Nie wiem.
Nie wiem. Chyba próbowałam... I nic nie można zrobić. Można się modlić. A nawet trzeba. Niech boli. Teraz jest ziemia. Nieba nigdy nie miało tu być. Niebo będzie później.
Boże.
chciałam wysłać do Ciebie list
albo kartkę tylko
z tęsknoty
z głupoty
z miłości
nie wyszło
Wybacz mi. Kiedyś.
Blisko. Co to znaczy blisko? I czy taka bliskość może być tylko jedna? I czy ona coś zmienia? I dlaczego trzeba się ukrywać po kątach serca? Nie wiem.
Nie wiem. Chyba próbowałam... I nic nie można zrobić. Można się modlić. A nawet trzeba. Niech boli. Teraz jest ziemia. Nieba nigdy nie miało tu być. Niebo będzie później.
Boże.
chciałam wysłać do Ciebie list
albo kartkę tylko
z tęsknoty
z głupoty
z miłości
nie wyszło
Wybacz mi. Kiedyś.
środa, 13 marca 2019
Teraz się śni. A teraz już nie
Ty i Twój kapelusz. To jest najpierw. Tylko chodzisz. Nikniesz. W oczach i w tłumie.
Dlaczego nikt Ci nie pomaga... Dlaczego ciągle ją proszę, żeby Ci pomogła... I dlaczego to znowu mi się śni...
...
Tym razem jest inaczej.
Wchodzę do pokoju z łóżkiem. Jesteście. Pytam, czy przeszkadzam. Mówisz, że tak. Pytam, czy bardzo. Mówisz, że nie. Podchodzę. Podnosisz kołdrę. Chcę tylko usiąść. Robisz miejsce. Kładę się. Leżymy. Widzę Twoje oczy. Czuję Twoją duszę. Dawno Cię nie widziałam. Dawno Cię nie czułam. Czujemy. Upływ czasu. Który nie istnieje. Mówisz, że świetnie wyglądam. To tylko czarna sukienka. Ty też... Ale jesteś taka chuda. Inaczej Cię zapamiętałam. Martwię się. Szeptem. Mówisz, że wcale nie. Tak, jakbyś w to wierzyła. Dlaczego w to wierzysz? Dotykam Twoich włosów. Tu są trochę Twoje, tu rude, a tu fioletowe. Są bardziej fioletowe. Śmiejesz się. Ona znika. Czuję Twoją dłoń. Na plecach i na... Jest ciepła. Teraz mi się śni.
A teraz już nie.
...
Kurwa. To było takie prawdziwe.
Dlaczego nikt Ci nie pomaga... Dlaczego ciągle ją proszę, żeby Ci pomogła... I dlaczego to znowu mi się śni...
...
Tym razem jest inaczej.
Wchodzę do pokoju z łóżkiem. Jesteście. Pytam, czy przeszkadzam. Mówisz, że tak. Pytam, czy bardzo. Mówisz, że nie. Podchodzę. Podnosisz kołdrę. Chcę tylko usiąść. Robisz miejsce. Kładę się. Leżymy. Widzę Twoje oczy. Czuję Twoją duszę. Dawno Cię nie widziałam. Dawno Cię nie czułam. Czujemy. Upływ czasu. Który nie istnieje. Mówisz, że świetnie wyglądam. To tylko czarna sukienka. Ty też... Ale jesteś taka chuda. Inaczej Cię zapamiętałam. Martwię się. Szeptem. Mówisz, że wcale nie. Tak, jakbyś w to wierzyła. Dlaczego w to wierzysz? Dotykam Twoich włosów. Tu są trochę Twoje, tu rude, a tu fioletowe. Są bardziej fioletowe. Śmiejesz się. Ona znika. Czuję Twoją dłoń. Na plecach i na... Jest ciepła. Teraz mi się śni.
A teraz już nie.
...
Kurwa. To było takie prawdziwe.
niedziela, 10 marca 2019
być może ostatni
ta przerwa nie ma miejsca
coś zostało na siłę zamknięte
coś podnieciło ogień w oczach
coś zburzyło czas
Chciałabym to zamknąć. Ale nie lubię pustych miejsc. Przy stole. W środku. Nigdy nie będzie normalnie. Bo nawet, kiedy jest, to za chwilę już nie.
Bo człowiek nie potrafi zrozumieć, jak bardzo się pomylił. Jak bardzo nie chciał znać prawdy. I jak bardzo ta prawda ostatecznie też była zakłamana. Bo coś spowodowało coś. I to coś, to nigdy nie było nic.
Ile jeszcze słów potrzeba? Ile potrzeba, żeby przeszłość przestała ranić? Żeby nie chciało się wracać i roztrząsać. Twojego pytania. Twojego nerwu. Mojej dłoni, która chciała Cię zatrzymać. Która nie wiedziała, dlaczego. Zatrzymała. I jeszcze przez chwilę byłaś obok. Przed chwilą. Może miałaś być. Może tak.
Od lat.
ta przestrzeń. Mimo czasu
17 lutego
nie ma
zimne kamienne płyty
odebrały mi dzieciństwo
zabrały wasze oczy
uścisk ręki
głos
twarda bezlitosna gleba
oddzieliła nas od siebie
miękka tylko czasem jak
jabłoń ogród i ta
huśtawka
którą tak lubiłeś
ciągle pamiętam
ale niczego nie mogę sobie przypomnieć
bo teraz jest ból
i nikt nie chce zrozumieć
czasu nie da się uwolnić z tęsknoty
bo tęsknota jest jak powietrze
czasem ciężka
zawsze obecna
kilka metrów
a ja wciąż nie mogę się pogodzić
z tym że was nie ma.
środa, 6 marca 2019
U.czucie
Morze utonęło. W Tobie. Przez Ciebie. Twoją dłoń na policzku. Skarbeczku. Przez każde słowo. Mam tylko słowa. Do poduszki. I bezsenne noce.
Ja nie wiem, jak oni wszyscy dają radę. Bez Ciebie. Słowami jeszcze dźgaj. Nie siebie. Mnie. Nie chcę Twojego bólu. Potrzebuję prawdy. Czegoś, co da ukojenie. Od czego nie trzeba będzie uciekać. Wszędzie pełno wspomnień. Wiecznych piór. Nieuniknionego blaknięcia, przed którym chciałabym się schować. Bo biegu czasu nie da się zatrzymać. Czy to wszystko jest na próbę? Czy można wykopać z serca ukochanego człowieka?
Wykopać można co najwyżej ból. Na chwilę. Przy Tobie było trudniej. Do utraty zmysłów. Snów. Z bólu robi się dziwne rzeczy. Każdy robi. Rani siebie, innych. Nie każdy rozumie. Sama przecież... Próbowałam się wyleczyć. Wierzyłam. Myślałam, że wszystkim będzie lepiej.
I co? Nadal nie umiem z tym walczyć. Niech mnie zje. Czas. Powaga. Kolejny wiersz. Miłość. Naprawdę chciałabym, żeby to nie było na serio. Mnożę absurdy, a powinnam milknąć. Dojść do siebie. Odejść. Dojrzeć.
Ludzie się zmieniają. Życie nas zmienia. Nigdy w Ciebie nie zwątpiłam. Pamiętaj, że o Tobie myślę. Twoje ramiona były tym cholernym ukojeniem na drodze do szczęścia. Drodze, której koniec jest bardzo odległy. I która po brzegi wypełniona jest lękami. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się je poskromić. Ale wiem, w co wierzę, i wiem, że to, co przeznaczone, będzie uczyło siły.
Ja nie wiem, jak oni wszyscy dają radę. Bez Ciebie. Słowami jeszcze dźgaj. Nie siebie. Mnie. Nie chcę Twojego bólu. Potrzebuję prawdy. Czegoś, co da ukojenie. Od czego nie trzeba będzie uciekać. Wszędzie pełno wspomnień. Wiecznych piór. Nieuniknionego blaknięcia, przed którym chciałabym się schować. Bo biegu czasu nie da się zatrzymać. Czy to wszystko jest na próbę? Czy można wykopać z serca ukochanego człowieka?
Wykopać można co najwyżej ból. Na chwilę. Przy Tobie było trudniej. Do utraty zmysłów. Snów. Z bólu robi się dziwne rzeczy. Każdy robi. Rani siebie, innych. Nie każdy rozumie. Sama przecież... Próbowałam się wyleczyć. Wierzyłam. Myślałam, że wszystkim będzie lepiej.
I co? Nadal nie umiem z tym walczyć. Niech mnie zje. Czas. Powaga. Kolejny wiersz. Miłość. Naprawdę chciałabym, żeby to nie było na serio. Mnożę absurdy, a powinnam milknąć. Dojść do siebie. Odejść. Dojrzeć.
Ludzie się zmieniają. Życie nas zmienia. Nigdy w Ciebie nie zwątpiłam. Pamiętaj, że o Tobie myślę. Twoje ramiona były tym cholernym ukojeniem na drodze do szczęścia. Drodze, której koniec jest bardzo odległy. I która po brzegi wypełniona jest lękami. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się je poskromić. Ale wiem, w co wierzę, i wiem, że to, co przeznaczone, będzie uczyło siły.
poniedziałek, 4 marca 2019
zwolnij
niedziela, 3 marca 2019
Boże
ciągle wierzę w Ciebie
Twoje imię obecne
w każdej modlitwie
nie wiem
co gorsze
żyć obok i tylko patrzeć czy
żyć daleko i tylko patrzeć
czy
nic już nie zmyje naszych grzechów
nic nie zmyje żalu
zabierz ode mnie ten kielich
weź to co nigdy dotknąć
nie miało.
Twoje imię obecne
w każdej modlitwie
nie wiem
co gorsze
żyć obok i tylko patrzeć czy
żyć daleko i tylko patrzeć
czy
nic już nie zmyje naszych grzechów
nic nie zmyje żalu
zabierz ode mnie ten kielich
weź to co nigdy dotknąć
nie miało.
Dlaczego. to nic takiego
wróciłam do domu
boję się urodzin
czas nie istnieje
nikt nie przychodzi
Dzieciństwo to mgła. Pojedyncze sceny. Nie pamiętam, kiedy ostatnio zdmuchnęłam świeczki. Bardzo chciałam mieć tort i świeczki. Życzenia. Bo życzenia to najmilsza rzecz na świecie. Ale nie umiałam o nie prosić. Zawsze prosiłam o niewłaściwe rzeczy. O niewłaściwych ludzi.
Łatwiej, kiedy nikt nie musi pamiętać. Bo nie ma sztucznej atmosfery.
I nikt nie musi wiedzieć. Że podświadomie zawsze czekałam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)















