Czasem mam wiersze
przed snem
ale kiedy się budzę
to już nie pamiętam.
Sny natomiast żywe. Wiecznie żywe. Takie, że można dotknąć i zjeść.
Zjeść strach albo
popatrzeć mu w oczy.
Tak jakby nic się zupełnie
nie stało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz