nie mam pretensji
że zostało mi mało czasu
i tak nie spieszyłam się na pociąg
który zabrał mnie do domu
mam pretensje o te chwile
które trwały w nieskończoność
i których nie można w żaden sposób wymazać z notatnika
w ogniu najbardziej smuci mnie powtarzanie
bo można go rozpalić więcej niż raz
i nawet nie zauważyć kiedy
najmocniej iskrzyło
nie lubię myśleć o nim
bo spala się wszystko to
co mogłoby trwać wiecznie
twoje dłonie na prześcieradle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz