środa, 22 września 2021

gdzieś pomiędzy

Zimno jakoś.

Nie chcę umierać. Nie rozumiem sensu - lęków, pragnień, bólu, miłości. Życia. Skoro to i tak wszystko na nic. Bo uleci. A człowiek się rozpłynie. Skoro można się cieszyć, a następnego dnia zakończyć wieczność. Płakać, żeby obudzić się znowu na pozornie tylko kolejną nieskończoność. Nadal nie wiem, jak żyć, kiedy codziennie na nowo próbuje się zapomnieć, że się zniknie. I patrzy na to, co już minęło.

Nawet słowa nie mają tu większej wartości. Tak po prostu jest. Bo takich uczuć się nie da opisać - tych prawdziwych - przerażających. Dlatego nie umiem o miłości, tęsknocie, utracie, śmierci. O tym się chyba po prostu nie mówi. A nawet, jak się próbuje, to nigdy nie wychodzi tak, jak by się chciało.

Ta zima będzie długa. Odbija się już mocno w końcu lata, początku jesieni. W środku serca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz