Różowe słuchawki działają trochę jak różowe okulary. Jadę na rowerze, a na asfalcie serca. Może trochę mniej stresu? Przydałoby się.
Lubię moje nowe słuchawki. Lubię eksperymenty. Nie lubię się nie zmieniać. Armagedon emocjonalny i tak zostanie. I tak nieraz się potknę o własne serce - prawdziwe, nienamalowane. I tak nieraz będę szukać sensu w przepaści, którą sobie upodobałam. I tak jeszcze nieraz przepadnę. Potknę się o człowieka z filmu. Może nawet różowego jak słuchawki. Ale z prawdziwym sercem. W końcu tylko historie są namalowane. Oczy, usta, głos - istnieją naprawdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz