środa, 3 kwietnia 2019

I tak czasem brakuje słów. I można mówić, ale nic nie powiedzieć.

A ja dzisiaj lubię noże i wszystko, co ostre. Przebija się przeze mnie. Zabiera oddech. Koi. Chce mi się płakać, ale za bardzo ją rozumiem. Znam jej blizny. Znam ten ból. Jestem sobą, kiedy widzę, że mogę być inna. Że ktoś czuje podobnie. Nawet jeśli po drugiej stronie ekranu. Jest. Siedzimy pod ścianą. Za nami przeszłość. Przed nami jeszcze gorzej.
Nie kradnij. Duszy. Serca. Spojrzenia. Zapachu włosów. Koloru paznokci.
Nie wolno kraść. Ale muszę wybaczyć. Bo ona może wszystko. Ja muszę zrozumieć.
Jesteście takie same.
Mamo. Mamusiu. Siostrzyczko. Kochanie.
Ty jesteś ode mnie gorsza.

*
Może w pewnych miejscach nie można zostać. Może były przez chwilę bezpieczne. Potem to już za dużo dramatów. O jedno rozbite dziecko wszechświata za dużo. Moja psychika już nie pasuje.
Nikomu nie mów, nie zwierzaj się.
Nie rozmawiaj z nią. Błagam.
No to na przekór.
Wszystko powiedziałaś.
 *
Wiesz, kiedy jest dobrze? Kiedy o tym nie myślę. O tym, co siedzi w środku. Ukrywa się. Szepcze. O tym, że przecież wiem, co, jak i dlaczego. Dlatego muszę być silna za wszystkich. Cholera. Nic nie rozumiesz. Nikt nie zrozumie.
Dobrze się stało.
Jestem tylko jedną z tych osób, które w pewnym momencie odcinają się. Od ludzi. I ludzi. Od swoich ran. Zostawiają ślady, ale idą dalej. I to wcale nie jest łatwiejsza droga. Bo życie to jest tylko taki proces, w którym próbuje się zrozumieć. I z czasem to wszystko coraz bardziej nie ma sensu.

*
Może to i lepiej. Może. Tam gdzieś szumi morze. Nie wiem. Nie byłam. Jeszcze nie potrafię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz