Można sobie płakać, można sobie wyrzucać, siebie krzywdzić. Na koniec dnia jestem tylko ja. Sama ze sobą się rozliczam. Krzywdzenia zawsze żałuję. Ale inaczej się czasem nie da. W bólu. To takie przerzucanie złości na siebie. Chcę o tym zapomnieć. Chcę się tego oduczyć. Żałuję tej kreski. Która prowadzi do tęsknoty. Do prawdy.
*
Słowa mogą też otrzeźwić. Przez chwilę będę więc racjonalna. Ale potem tu wrócę. Do Ciebie. Do tego, od czego nie umiem uciec. Do tego, czego nie umiem. I może tak lepiej... Do prawdy długa droga.
*
Słowa mogą też otrzeźwić. Przez chwilę będę więc racjonalna. Ale potem tu wrócę. Do Ciebie. Do tego, od czego nie umiem uciec. Do tego, czego nie umiem. I może tak lepiej... Do prawdy długa droga.
Cholera... Nie chcę tak tęsknić.
Dobrze, że mam chociaż poduszkę.
Milej jednak móc się do czegoś przytulić.
Cholera.
Dobrze, że mam chociaż poduszkę.
Milej jednak móc się do czegoś przytulić.
Cholera.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz