Melancholy is the happiness of being sad.
- V. Hugo
Myślę dziś. Jest tyle niedokończonych historii, rozmów... Tyle planów i wizji, dla których nie ma już miejsca. Nie ma, bo zostały tam...
*
Kiedyś było więcej głosów. Chwile bardziej kolorowe. Było więcej takich chwil. Ognisk. Światła. Gwiazd. Wszystko toczyło się w swoim rytmie. Ten rytm pulsował w żyłach. Kiedyś uczono nas marzyć. Było ciekawiej.
Gdzie są dziś te twarze, które wtedy... Dlaczego my tak nieudolnie wchodzimy w ich role? Jeszcze mogę usłyszeć śmiech przez mgłę. Łzę. Powietrze po deszczu pachniało inaczej. Dzisiaj pachnie tęsknotą. Dzisiaj nikt już nie robi zdjęć na pamiątkę. Takich, na które czeka się tygodniami. Dzisiaj wybiera się nowe auto, nowy dom, nowego człowieka.
Nie podoba mi się ta nerwowość, to udawanie, że wszystko jest w porządku, że taka kolej rzeczy. Kolei też już nie ma. Wiem, że coś mogłoby być inaczej. Że nie trzeba się zatracać w tym, co teraz. Że można żyć wspomnieniami. Marzeniami. Perspektywą na lepsze. Ale to nie musiało się skończyć wtedy, kiedy wódka zabrała mu słowa. Przebijała się nadzieja. Pamięć o tym, jaki był. A co teraz?
Wiem, że musi być coś więcej. Że nie tylko przyspieszona szopka... Że ktoś gdzieś też tęskni do braku. Do braku pośpiechu. Do sensu. Do życia. Teraz wieje wiatr. Niemiłosiernie.
*
Wczoraj było ciepło. Budziło się do życia. Bardziej się chciało oddychać. Wczoraj. Szukam sensu. Gdzieś musi być. Może w przeszłości właśnie.
https://youtu.be/jpQyuAMkSnA


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz