Słuchałam tego wtedy. Kiedy J. straciła rękę. Wkurzyłam się na świat. I wtedy mnie bolał. To najtrudniejsze chwile najbardziej zapadają w pamięć. Najbardziej dotykają. I przylepiają się do nich różne przypadki. I wystarczy jakiś jeden promień, żeby się przypomniało. Wiesz?
Chciałam wtedy tak mocno, żeby to zniknęło. Żeby się odwróciło i cofnęło.
A teraz chcę, żeby szło dalej. Bo w tym, co jest i nie mija też już nie chcę być.
Mogłoby być trochę więcej słońca. Ciepła. Drugiego człowieka. Takiego, który daje dobre dreszcze. Ale nie aż tak dużo.
I wcale o Tobie nie myślę.
Myślę o różnych rzeczach.
I jak to by było.
Te różne rzeczy.
Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz