- Nie boisz się? Czasem...?
- Tak.
- Opowiedz.
- Boję się teraz. I dlatego to robię. To wszystko. Czasem widzę cię w tłumie. Kiedy idę. Chcę ten tłum uchwycić i wchodzisz ty. Przypadkiem. Pamiętam twoje oczy. Pamiętam, jak idziesz i pamiętam...
- ...jak odchodzisz.
- Próbuję odejść. Wracam. Odmierzam ciszę. Odchodzę. I boję się, że zawsze już będę cię szukać w tym tłumie. Że... nigdy cię nie znajdę.
- Opowiedz.
- Boję się teraz. I dlatego to robię. To wszystko. Czasem widzę cię w tłumie. Kiedy idę. Chcę ten tłum uchwycić i wchodzisz ty. Przypadkiem. Pamiętam twoje oczy. Pamiętam, jak idziesz i pamiętam...
- ...jak odchodzisz.
- Próbuję odejść. Wracam. Odmierzam ciszę. Odchodzę. I boję się, że zawsze już będę cię szukać w tym tłumie. Że... nigdy cię nie znajdę.
- Jak ktoś znika, to nie wraca. Nie tak...
- A ty...? Potrafisz zapomnieć? Oczyścić się z czasów przeszłych, które przechodzą ci przed oczami? Potrafisz nie znikać? Czy nie chodzisz w te różne miejsca...? Kiedy dusza i ciało ściśnięte w pustce, a dom przestaje być domem i tylko ściany zimne...
- To podłoga. Siedzę na podłodze.
- ...i nie rozumiesz, dlaczego akurat tak, dlaczego nie inaczej...
- Jest wino, jest wina i jest kara...
- Nikt ci nie powiedział? To nie zawsze nasza wina. Krzywda rodzi krzywdę. Nosimy w sobie ludzi, którzy nas zranili. Nosimy siebie nawzajem.
- Co więc z tymi, których my krzywdzimy? Którzy przez nas upadają... Czy ich łzy kiedyś wypełnią nasze serca?
- Jeśli połączenie było prawdziwe... Ich ramiona będą tymi, w których odnajdziemy przebaczenie.
- Dlatego mnie szukasz?
- Dlatego szukamy siebie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz