Rozmowa z nieobecną
- Jarosław Borszewicz
III
wiesz Nieobecna
ja
musiałem odejść
musiałem odejść
po to
by przekonać się że byłaś
najmądrzejsza
najpiękniejsza
najpotrzebniejsza
wybacz
ale gdybym nie odszedł
nigdy bym tego nie wiedział
IV
Nieobecna
odezwij się czasem
ciekawy jestem
gdzie i z kim teraz
umierasz
- I wszystko ma sens. Tylko trochę inny. Wiesz?
- Przeraża mnie ciągłe zaczynanie od nowa. I to, że są przy mnie ludzie, z którymi nie wyobrażałam sobie żadnej przyszłości. Jesteśmy w tu i teraz, ja uczę się życia kolejny raz. Zupełnie, jakbym się w kółko rodziła. Jestem w labiryncie i jestem bezbronna. Nie umiem udawać.
- Każdy się uczy...
- Każdy zmierza ku swojemu przeznaczeniu. Tylko ja za cholerę nie wiem, jaki jest ten mój cel. Mam sens. Mam życie. Ale dokąd idę? Który koniec świata mnie jeszcze zaskoczy?
- Nigdy nie wiadomo...
- Nie masz wrażenia, że ta klepsydra się wciąż obraca? Dostajemy szanse, które tak naprawdę odmierzają nasz czas. Ile z nich jeszcze musi minąć, zanim piasek pod palcami zniknie? Ile, żeby człowiek zrozumiał, uwierzył i docenił, co miał, co ma? Ile, żebym przestała być cholernym widmem?
- Jesteś... Tutaj. Ja też. Innej opcji nie ma. Nie ma dróg na skróty. Pamiętasz? Miłość jest trudna. Trzeba pozwolić jej odliczyć wszystkie czerwone światła...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz