wtorek, 9 lipca 2019

nie wiem jak. inaczej. i jak wytłumaczyć. to wszystko. Tobie

- Kiedy nie wiesz, jak bardzo człowiek może się zmienić lub nie zmienić, popatrz na mnie.
- Po co? Nie znam cię już...
- Popatrz. Czasem wszystko może pójść nie tak, a człowiek nadal żyje. Nadal patrzy. Nadal oddycha i tęskni, choć wcale mu nie wolno. Zamiast spadać na drzewo, idzie do lasu na spacer. Szuka czegoś. Ale tego nigdzie nie ma. Nie tak bardzo. 
- To w co ty wierzysz? W przeznaczenie? W miłość? 
- Nie wiem, czy można wierzyć w miłość, jeśli się zostało pozbawionym szansy. Ale co to jest, jeżeli nie przeznaczenie, kiedy nic ci nie pozwala odejść? Od razu kara? Jak myślisz? 
- Nie wiem. Wierzę w zbrodnię na moim sercu. Każdy chce tego samego...
- Popatrz na mnie. Przecież ja jestem tak beznadziejnie pogubiona. Przecież ja też tego nie chciałam. Przecież ta wina żyje we mnie. Ja się nie umiem w tym świecie odnaleźć. Jak myślisz, czego będzie szukać człowiek, dla którego wszystko jest obce? Kariery, miliona doznań, zemsty, pasji czy drugiego człowieka, który daje ciepło i który pasuje? Po prostu... 
- Przekleństwem jest pragnąć tego na wyłączność.
- Ale nic tego nie zastąpi... Ciebie nie zastąpi. Tak, jak nie da się niczym zastąpić deszczu. I tego pulsu. Nocą, gdy duszno. Rozumiesz?
- Człowiek może być ukojeniem. 
- Właśnie tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz