piątek, 15 listopada 2019

We live, we love, we lie


Kiedyś bardziej lubiłam sukienki. Były lekkością. Teraz... Jestem silniejsza. Delikatna już tylko w środku. Na zewnątrz są powłoki. Jak u superbohatera - z tarczą ochronną na sercu.  Z własnym zdaniem. Z misją. 

Dziś włożyłam sukienkę, żeby zjednoczyć się z wiatrem. Z pustynią. Pogniecioną jak dusza. Ze światem na ramieniu.

Chyba nie jestem dobra w pożegnaniach. Ale umiem pamiętać.

Dear Mama Africa,
Nothing compares to you.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz