Ty i Twój kapelusz. To jest najpierw. Tylko chodzisz. Nikniesz. W oczach i w tłumie.
Dlaczego nikt Ci nie pomaga... Dlaczego ciągle ją proszę, żeby Ci pomogła... I dlaczego to znowu mi się śni...
...
Tym razem jest inaczej.
Wchodzę do pokoju z łóżkiem. Jesteście. Pytam, czy przeszkadzam. Mówisz, że tak. Pytam, czy bardzo. Mówisz, że nie. Podchodzę. Podnosisz kołdrę. Chcę tylko usiąść. Robisz miejsce. Kładę się. Leżymy. Widzę Twoje oczy. Czuję Twoją duszę. Dawno Cię nie widziałam. Dawno Cię nie czułam. Czujemy. Upływ czasu. Który nie istnieje. Mówisz, że świetnie wyglądam. To tylko czarna sukienka. Ty też... Ale jesteś taka chuda. Inaczej Cię zapamiętałam. Martwię się. Szeptem. Mówisz, że wcale nie. Tak, jakbyś w to wierzyła. Dlaczego w to wierzysz? Dotykam Twoich włosów. Tu są trochę Twoje, tu rude, a tu fioletowe. Są bardziej fioletowe. Śmiejesz się. Ona znika. Czuję Twoją dłoń. Na plecach i na... Jest ciepła. Teraz mi się śni.
A teraz już nie.
...
Kurwa. To było takie prawdziwe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz